Jak zapewne wiele osób zauwa¿y³o, prace konkursowe s± piêkne i du¿o czasu zajê³o mi postanowienie, kogo powinnam wyró¿niæ. Tak naprawdê wszystkie prace mi siê bardzo podobaj± i wiem ile pracy i czasu musieli¶cie w³o¿yæ w to, aby zrobiæ je jak najlepiej. Bardzo Wam za to dziêkujê.
Chcia³am wyró¿niæ te prace, które szczególnie zapad³y w mojej pamiêci i które sta³y siê tak¿e dla mnie du¿± inspiracj±. Punktowa³am szczególnie niebanalne podej¶cie do tematu i ciekawy pomys³, dlatego:
I pierwsze miejsce zajmuje Alicja Pokrzywiñska
Ta praca zapad³a w mojej pamiêci, szczególnie dlatego, ¿e jest zrobiona na odwrót, tzn. g³ówn± jej dekoracj± jest r±czka, któr± o wiele trudniej ciekawie udekorowaæ ni¿ ca³y dó³. Do tego piêkny kola¿ i dodatkowo nazwa, pt.: "¿elazko Titanik" powoduj±, i¿ zapadam siê w marzeniach o kolejnych wyprawach decoupa¿owych, nie tylko w stronê morza :)
II drugie miejsce zajmuje Dorota Dudka
Ta praca podoba mi siê bardzo za poczucie humoru i pracoch³onno¶æ. :) Ju¿ widzê godziny spêdzone na wycinaniu tych listków i malowaniu cegie³ek. Pani Doroto, op³aci³o siê, bo pomys³ jest fantastyczny!
Najbardziej mnie rozbawi³a zagl±daj±ca myszka do piwniczki!
III trzecie miejsce zajmuje Wojtek Myszker
Za ciekawe podej¶cie do tematu: staro¿ytne ¿elazko, wykopane gdzie¶ w greckiej prowincji pod Atenami? Dlaczego nie! :) Do tego namalowany efekt marmuru na jego górze dodaje mu dodatkowo antyczno¶ci! Moje gratulacje!
Wszystkich wygranych zapraszam po odbiór nagród w najbli¿szym czasie, a czytelników bloga, zapraszam do obejrzenia wszystkich prac, wys³anych na konkurs. Poni¿ej w prezentacji we flashu:
Dodatkowo jak obieca³am:
Serwetki i pêdzelek za banerek na blogu wylosowa³y:
margoo74 galeria61 Evulsianka
proszê osoby o podanie swoich danych do wysy³ki na e-maila.
ROZSTRZYGNIECIE ZABAWY z AUDREY HEPBURN
Je¿eli chodzi o zabawê z Audrey i filmem, to zapewne dla osób, które j± uwielbiaj± na pewno by³a prosta :) Du¿o osób zgad³o prawid³owo, a pierwsz±, która napisa³a prawid³owe odpowiedzi jest Bo¿enna, któr± tak¿e proszê o podanie swoich danych do wysy³ki na mojego maila.
Prawid³owe odpowiedzi brzmi±:
1. Kim z zawodu by³a g³ówna bohaterka Holly Golightly - by³a call girl do towarzystwa
2. Jak mia³ na imiê jej kot - nie mia³ imienia, nazywa³a go po prostu KOT
3. Co Holly wraz ze swoim przyjacielem Paulem zamawiaj± w sklepie u Tiffaniego - zamawiaj± grawerunek na obr±czce znalezionej jako prezent w opakowaniu ciastek czy chipsów.
Wszystkim winszujê najszczersze G R A T U L A C J E!
Dekorowanie starych przedmiotów i nadawanie im nowego ¿ycia nale¿y do najwiêkszych przyjemno¶ci w decoupage. Stare dzbanki, kanki na mleko, stare pude³ka czy tace, które ocalamy od wyrzucenia poprzez ich metamorfozê staj± siê czêsto jednymi z ciekawszych dekoracji naszego domu.
Dlaczego ¿elazko?
Jaki¶ czas temu szuka³am w internecie fajnych inspiracji starych ¿elazek wykonanych metod± decoupage. Sama udekorowa³am jedno i w kolejce czekaj± dwa nastêpne. Niestety oprócz kilku prac nie znalaz³am nic. Tak jakby nie by³o w ogóle ¿elazek dekorowanych t± technik±. Dlatego pomy¶la³am, ¿e przyda³yby siê Wasze inspiracje dla mnie i dla innych. Macie na pewno ca³± masê pomys³ów na swoje ¿elazko.
Niniejszym Og³aszam KONKURS na KLASYCZNY DECOUPAGE z serii: METAMORFOZY pt.:"Udekoruj przedmiot z dusz±, czyli stare ¿elazko"
Do wygrania warsztaty lub kurs!
Regulamin konkursu: 1.Czas trwania konkursu : od 13 marca - 5 maja 2012 r do godz. 24.00 2.Konkurs bêdzie podzielony na dwa etapy: I etap - nadsy³anie prac do 28 kwietnia. Zg³oszenia ze zdjêciami nale¿y przys³aæ do 28 kwietnia do godz. 24.00 II etap prezentacja prac i wytypowanie zwyciêzcy do 5 maja.
Og³oszenie wyników konkursu nast±pi 6-7 maja.
3. Przedmiot konkursu: udekoruj stare metalowe ¿elazko jakim prasowa³y nasze babcie i prabacie.
4. Technika: ¯elazko musi byæ wykonane technik± decoupage, czyli z wycinanego rêcznie papieru. Wyklucza siê technikê serwetkow±, gdy¿ konkurs dotyczy metody klasycznego decoupage. Tematyka pracy oraz pozosta³e techniki stosujemy dowolnie. 5. Zrób zdjêcie ¿elazka przed jak i po dekoracji. Nale¿y zrobiæ zdjêcie tak¿e podczas wycinania papieru. Wystarcz± twoje rêce z no¿yczkami wycinaj±cymi papier, który potem umie¶cisz na ¿elazku. jak np. tutaj:
Jako najlepsze prace bêd± brane pod uwagê prace starannie wykonane, z ciekaw± kompozycj±, porz±dnie wykoñczone. Liczyæ siê bêdzie efekt koñcowy.
6. Szczegó³y: 6.1. Pierwszy etap: a. Przysy³anie zdjêæ w jednym e-mailu na adres pracownia@pasjadecoupage.pl . W tytule e-maila nale¿y podaæ "Konkurs na ¿elazko". Ten etap potrwa do 28 kwietnia br do godz. 24.00. Wszystkie osoby przystêpuj±ce do konkursu, akceptuj± powy¿szy regulamin konkursu, wysy³aj±c jednocze¶nie swoje zg³oszenie ze zdjêciami. b. Do konkursu zostan± zakwalifikowane osoby, które przy¶l± trzy swoje zdjêcia starego ¿elazka: jedno przed dekoracj±, drugie: swoich r±k lub postaci w trakcie wycinania motywów oraz trzecie zdjêcie po dekoracji- czyli gotowe ¿elazko. c. Zdjêcia musz± byæ wyra¼ne, na jasnym tle, nie przeszkadzaj±cym w odbiorze ostatecznej dekoracji, przys³ane w formacie jpg, o rozmiarze szeroko¶ci (w poziomie) 500 pikseli. D³ugo¶æ zdjêcia (w pionie) jest dowolna. Wszelkie zdjêcia niewyra¼ne, robione niechlujnie bêd± odrzucane jako niezgodne z regulaminem. d. W e-mailu oprócz za³±czonych zdjêæ podaj swoje imiê i nazwisko oraz kontakt do siebie (przynajmniej e-mailowy) oraz deklaracjê, ¿e jeste¶ w³a¶cicielem zdjêæ i ozdobi³e¶/³a¶ sam/a to ¿elazko. e.. Przys³anie mailem swoich zdjêæ oraz wymienienie swojego imienia i nazwiska jest jednoznaczne z wyra¿eniem zgody na opublikowanie ich na blogu http://asket.blox.pl/ oraz na stronie http://pasjadecoupage.pl f. Pierwszy etap zakoñczy siê poprzez opublikowanie na blogu http://asket.blox.pl/ listy osób które zakwalifikowa³y siê do drugiego etapu. W przypadku du¿ej liczby zg³oszeñ bêdzie to liczba maksymalnie 20 osób. g. W przypadku zg³oszenia siê do konkursu mniej ni¿ 5 osób, konkurs zostanie odwo³any, a uczestnicy otrzymaj± nagrody pocieszenia.
6.2. Drugi etap: rozpocznie siê od 29 kwietnia poprzez prezentacjê na blogu wszystkich zakwalifikowanych prac ze zdjêciami. 6 lub 7 maja na blogu http://asket.blox.pl/ zostanie og³oszony zwyciêzca oraz drugie i trzecie miejsce. 7. Wyboru zwyciêzcy oraz drugiego i trzeciego miejsca dokonam ja.
NAGRODY W KONKURSIE:
1. Zwyciêzca otrzyma: darmowe uczestnictwo w jednym dowolnie wybranym przez siebie grupowym kursie lub warsztacie decoupage prowadzonym przeze mnie w mojej pracowni w dowolnym terminie do 30 wrze¶nia 2012 roku.
2. Otrzymuj±cy II miejsce w kolejno¶ci otrzyma darmowe uczestnictwo w jednym, dowolnie wybranym przez siebie kursie grupowym (od pierwszego do trzynastego stopnia) , prowadzonym przeze mnie w mojej pracowni w dowolnym terminie do 30 wrze¶nia 2012 roku.
3. Otrzymuj±cy III miejsce otrzyma bon na zakupy w wysoko¶ci 100 z³ w mojej pracowni- sklepie stacjonarnym do 30 wrze¶nia 2012 roku.
Zapraszam do dzie³a!
Tutaj jest jeszcze moje ¿elazko, które ozdobi³am jaki¶ czas temu:
Osoby, które maj± swoj± stronê www, np. swój sklep internetowy, bloga itd i wstawi± poni¿szy banerek z linkiem do tego konkursu przez ca³y okres trwania konkursu na swoj± stronê, bêd± mog³y otrzymaæ ode mnie tak¿e nagrodê. Osoby te proszê o zg³oszenie siê w komentarzu pod tym postem wraz z podaniem swojej strony internetowej. W¶ród tych osób wylosujê trzy, które otrzymaj± ode mnie po 20 piêknych serwetek decoupage i pêdzelek do lakieru.
Oto banerek:
obrazek mo¿na podlinkowaæ do pliku:http://asket.blox.pl/resource/konkurs_asket.jpg
Osoby, które chcia³yby ozdobiæ takie ¿elazko, a nie wiedz± sk±d je wzi±æ polecam bazarki staroci, pchle targi, albo allegro tutaj link
Osoby, które nie maj± programu graficznego do zmniejszania zdjêæ polecam infranview, który mo¿na ¶ci±gn±æ tutaj, a nastêpnie zainstalowaæ na swoim komputerze. Po zainstalowaniu otwieramy zdjêcie w tym programie, klikamy na "Image" nastêpnie "Resize/Resample, nastêpnie w "set new size" - width wpisujemy "500" i klikamy ok. Nastêpnie klikamy w ikonkê dyskietki (save as) i zapisujemy zdjêcie jako mniejsze.
Zadecydowa³am, ¿e w tym roku zwyciêzcê wybierze niezale¿na osoba, na któr± wp³yw bêd± mia³y tylko i wy³±cznie prace nades³ane.
Wiem, ¿e przez to pewnie by³o mniej emocji, jak na przyk³ad w przypadku g³osowania na blogu, ale czujê, ¿e tak jest w³a¶ciwie. Do¶wiadczona poprzednimi konkursami, w których prace wysy³a³y osoby, które pó¼niej nieuczciwie zdobywa³y g³osy np. podaj±c swoje linki na jakim¶ forum, albo portalu studenckim nie zwi±zanym w ogóle z decoupage (tak, niestety przy podgl±dzie adresów IP to by³o widaæ), nie chcia³am, aby kto¶ zdoby³ nagrodê w ten sposób. Nienawidzê oszustów, a dla mnie takie traktowanie sprawy, aby wygraæ za wszelk± cenê bez wzglêdu czy praca siê podoba innym jest oszustwem. Bo w takim wypadku nie wygrywa ten, kto jest najlepszy, ale ten kto ma wiêcej znajomych albo wiêkszy dostêp do ró¿nych komputerów. Taka jest niestety rzeczywisto¶æ z któr± siê muszê zmierzyæ, wiêc ograniczy³am to polskie kombinowanie jak tylko mog³am.
Z kolei na konkurs zg³osiæ siê móg³ ka¿dy, tak¿e moi uczniowie lub osoby które znam. Nie chcia³am sama kierowaæ siê osobist± sympati± lub antypati±, wiêc powierzy³am to zadanie Krzysztofowi, który kierowa³ siê absolutnie tylko swoimi kryteriami jako dziennikarz i my¶lê, ¿e werdykt jest jaki byæ powinien. Zatem wklejam informacjê od Krzysztofa:
I MIEJSCE W KONKURSIE
"Pierwsze miejsce przyznajê Panu Ryszardowi Kubaszewskiemu, który nie tylko prze³ama³ obiegowe stereotypy: decoupage jest domen± kobiet, ale odnalaz³ w nim nowy sens ¿ycia. Spodziewam siê, ¿e gdy przyjedzie po nagrodê, udzieli mi wywiadu, który pozwolê sobie zamie¶ciæ na blogu Asket.
II MIEJSCE W KONKURSIE
Drugie miejsce przyznajê Pani Martynie Piêtak za lekki, wpadaj±cy w ucho, dowcipny wierszyk, oddaj±cy rado¶æ robienia: czego¶ z niczego.
III MIEJSCE W KONKURSIE
Trzecie miejsce przyznajê Pani Ewelinie Kapowicz za twórcze narzekanie i piêkne decoupagowanie."
Pozdrawiam serdecznie
Krzysztof Strumi³³-Pietraszkiewicz
Ponadto trzy osoby, które zamie¶ci³y banerek proszê o podanie na mój e-mail swoich danych z adresem do wysy³ki upominków:
Wylosowa³am osoby: deco-pasja, Bettina, agach222
Gratulujê wszystkim wygranym i proszê Pana Ryszarda, Pani± Martynê i Pani± Ewelinê o zg³oszenie siê telefonicznie w dogodnym terminie : 508 26 26 32 w celu ustalenia odbioru nagród.
Pozdrawiam, jak zwykle pó¼n± noc±, albo wczesnym rankiem :)
To ju¿ dwie ostatnie konkursowe opowie¶ci, tym razem jedna przys³ana przez pana Ryszarda oraz Danutê.
Tekst i zdjêcia zosta³y zamieszczone w oryginale, z zachowaniem pisowni autorów.
*****
Mam 57lat decoupage zainteresowa³em siê po przeczytaniu artyku³u w gazecie kilka lat temu. Od tego momentu co jaki¶ czas powraca³a my¶l o decoupage. Nieuchronnie zbli¿a³ siê czas przej¶cia na emeryturê, który zmusi³ mnie do zastanowienia siê co by tu robiæ; co po sobie zostawiæ i wracaj±ca jak bumerang my¶l – decoupage. Szuka³em okazji do zrobienia kursu i tu pomóg³ przypadek. Pewnego dnia po wyj¶ciu z muzeum zobaczy³em og³oszenie: „ kurs podstawowy 13 technik decoupage” niewiele siê zastanawiaj±c zapisa³em siê na niego. Kurs okaza³ siê wyzwaniem 7m³odych pañ i ja jeden mê¿czyzna w dodatku 55letni. Pocz±tkowo czu³em siê jak dziadek. Nastêpne kursy i zajêcia nie by³y ju¿ dla mnie tak du¿ym wyzwaniem i posz³y du¿o ³atwiej ni¿ ten pierwszy. Od piewszej chwili wiedzia³em ¿e kurs na który trafi³em by³ strza³em w dziesi±tkê. Zakocha³em siê w decoupage i uprawiam t± formê sztuki z wielk± pasj±. Z ka¿dym dniem i chwil± ilo¶æ prac stawa³a siê wiêksza i rozrasta³a siê a ja szuka³em sposobu aby pokazaæ innym swoj± twórczo¶æ. D³ugo nie musia³em czekaæ pierwszy raz pokaza³em swoje prace podczas obchodów dni miasta Che³mek gdzie lu¼no rozmawia³em z dziennikarzem miejscowej gazety o swojej pasji. Jak du¿e by³o moje zaskoczenie gdy kilka dni pó¼niej znajomi mówili o artykule w gazecie, wymieniali siê uwagami na mój temat oraz gratulowali mi niebanalnej pasji. W ¶lad za artyku³em posypa³y siê zamówienia. Najciekawszym z nich by³o du¿e zamówienie na wyposa¿enie lokalu gastronomicznego na lampiony, patery i inne w postarzanym z³ocie z motywami anio³ów. Szukaj±c inspiracji siêgn±³em po komputer i internet. Wymaga³o to ode mnie wiele pracy gdy¿ przez ca³e ¿ycie nie mia³em z nim do czynienia. Czas po¶wiêcony na naukê obs³ugi powoli zacz±³ przynosiæ wymierne korzy¶ci. £atwiej by³o znale¼æ inspiracje, mog³em kupiæ materia³y (normalnie jest to bardzo trudne w tak niewielkim mie¶cie jakim jest Chrzanów) oraz wiedzê o materia³ach i technikach pracy z nimi. Doskonal±c swoje poczynania nie stroni³em od pokazywania swoich prac na okolicznych uroczysto¶ciach; by³y do¿ynki, festyny i inne. W zesz³ym roku mia³em okazjê wystawiaæ siê na jarmarku w Wygie³zowie. Zamys³em organizatorów jest stworzenie czego¶ na wzór jarmarku dominikañskiego jaki odbywa siê corocznie w Gdañsku. Przez wiele lat pracy na kopalni nale¿a³em i by³em aktywnym dzia³aczem Solidarno¶ci; dlatego czu³em siê bardzo doceniony i dumny gdy mog³em wystawiæ swoje prace na lokalnych obchodach XXX lecia Solidarno¶ci ju¿ jako emerytowany górnik. Wracaj±c do szukania inspiracji, internetu oraz materia³ów do pomocy w tworzeniu po jakim¶ czasie trafi³em na stronê pasjadecoupage.pl. Galerie wystawione na stronie wprawi³y mnie po troszê w kompleksy, niemniej ca³y czas staram siê kierowaæ zasad± i¿ tylko ciê¿k± prac± jestem w stanie doj¶æ do takiego poziomu zaawansowania w swoich pracach jak ten prezentowany w galeriach.
Tekst i zdjêcia Ryszard Kubaszewski
*****
Opowie¶æ Danuty Marczewskiej
Jestem m³od± (ok. 30 lat), ¶wiatowej s³awy klaustrofobiczk± (Woody Allen to wymy¶li³), m³odsz± narciark± (10 lat), jeszcze m³odszym kierowc± (1,5 roku), ca³kiem m³odym nerwicowcem (1 rok) i niemowlêciem w decoupa¿u (5 miesiêcy). Wszystkie te osoby lubiê z wyj±tkiem dwóch (zgadnijcie których?). Wszystkie one maj± ze sob± ¶cis³y zwi±zek. Leczê siê na nerwicê lêkow±, bo przez 30 lat mia³am koszmarn± klaustrofobiê. Je¿d¿ê na nartach i samochodem, ¿eby udowodniæ sobie, ¿e oprócz klaustrofobicznego strachu, który to pojawia³ siê w coraz to nowych dziedzinach ¿ycia, s± te¿ przyjemne rzeczy. Decoupa¿ujê ¿eby ³atwiej by³o mi pokonaæ nerwicê (wkrótce odstawiê leki i to bêdzie próba). Kiedy¶ us³ysza³am, jak pewien kabareciarz powiedzia³, ¿e "chocia¿ czasami cz³owiekowi odechciewa siê ¿yæ to nie jest to równoznaczne z tym, ¿e zachciewa siê nie ¿yæ". ¦mia³am siê z tego. Kiedy zachorowa³am (to by³o straszne) przekona³am siê, ¿e to zdanie oprócz tego, ¿e jest ¶mieszne jest te¿ m±dre. Aktualnie dziêki medycynie, mê¿owi, przyjacio³om i przyjemnym zajêciom (g³ównie decoupa¿owi) na nowo zachcia³o mi siê ¿yæ, chocia¿ ¿ycie coraz to próbuje zetrzeæ u¶miech z mojej twarzy (a to wymy¶li³ mój m±¿). A zatem cO¿ (uwielbiam ten zwrot) mogê napisaæ o swoich osi±gniêciach w decoupage? Mia³am szczê¶cie trafiæ odrazu na dobr± nauczycielkê - to nie to co my¶lisz. Ona skutecznie uczy i ma styl, który mnie zauroczy³. Ale zanim uda mi siê jej choæ trochê dorównaæ sporo jeszcze kleju i lakieru up³ynie. Moje umiejêtno¶ci i wiedzê decoupa¿ow± mo¿na oddaæ s³owami, które kiedy¶ wypowiedzia³ Kazimierz Rudzki o Bohdanie £azuce w pocz±tkach jego kariery. Powiedzia³ o nim, ¿e "on wie mniej ni¿ my¶li, ¿e wie i wie wiêcej ni¿ mo¿naby by³o siê po nim spodziewaæ" (K. Prewêcka, "Bohdan £azuka, przypuszczam, ¿e w±tpiê"). Teraz jestem na etapie cieszenia siê, ¿e mogê zrobiÆ to co wymy¶lê i daæ komu¶ w prezencie (zdj. 1). Poza tym sama siebie uszczê¶liwiam moimi "dzie³ami" (zdj. 2). To co zrobiê ma praktyczne zastosowanie - nie robiê tzw. "durnostojek". Zarazi³am t± pasj± Mariolê, Kamilkê i Agatkê czyli moj± siostrê, córkê i wnuczkê (zdj. 3). W moim ¿yciu, za spraw± decoupage, pojawi³a siê nowa jednostka czasopracy - decoupa¿ogodzina. Jestem osob± bardzo towarzysk±. Lubiê tzw. nasiadówki (tzn. siedzenie, jedzenie i glêdzenie), tañce, spotkania z przyjació³kami. Kiedy¶ cieszy³am siê, gdy kto¶ nas zaprosi³ albo przyszed³ do nas. Teraz w takich momentach jestem z³a i przeliczam ile w tym czasie mog³abym wydecoupa¿owaæ (decoupa¿ogodzina). Ale odrywam siê si³± i potem nie ¿a³ujê, bo mamy fajnych przyjació³. A co na to wszystko Tomek, mój m±¿? Przecie¿ w domu jest "trochê" ba³aganu, pó³ki s± zastawione moimi preparatami, farbami itp. No i prawie ka¿d± woln± chwilê spêdzam wiadomo na czym, wiêc z gotowaniem i sprz±taniem jest krucho. A, i ci±gle pytam go o opiniê na temat tego co zrobi³am, a to mo¿e mêczyæ. Uwaga kobiety!!! Zazdraszczajcie, jak powiedzia³ Pawlak w "Samych swoich". Wyobra¿cie sobie: nie zrzêdzi, nie dopytuje siê ile pieniêdzy na to wyda³am i nie zadaje pytañ w rodzaju: po co ci to?. Nawet siê cieszy, ¿e siê tym zajê³am (w tym czasie nigdzie nie "fruwa"). Dosz³o ju¿ do tego, ¿e kiedy wracamy z pracy i ja siê nie przebieram w swoje decoupa¿owe "ciuchy" to on pyta: "A ty nie decoupa¿ujesz?". Proponuje mi te¿ coraz to nowe powierzchnie do ozdobienia - np. szyby w drzwiach do ³azienki itp. Jego akceptacja mojej nowej pasji (stara to narty) jest czynna. Na przyk³ad wywierca mi otwory tam gdzie poproszê, pomaga mi w zakupach, sprz±taniu, gotowaniu. Decoupage mnie RADUJE. Jak mi co¶ szczególnie siê uda stawiam to w widocznym miejscu i przez parê dnie podziwiam i oczywi¶cie (przyznajê siê) czekam na pochwa³y. Ostateczny efekt pracy jest inny ni¿ na pocz±tku planujê. W trakcie ozdabiania, jak wiadomo wszystkim decoupa¿ystom, co¶ dodajemy, poprawiamy, usuwamy. Jak mi co¶ nie idzie odk³adam rzecz na pó³kê i kilka dni "chodzê wokó³" niej a¿ co¶ wymy¶lê. Najd³u¿ej czeka manekin, ale ju¿ s± pewne pomys³y (zdj.4). Na koniec co¶ ¶miesznego. Pewnego dnia mê¿czyzna kupi³ u nas w sklepie komplet bielizny w prezencie dla ¿ony. Zaproponowa³am mu zamiast normalnego opakowania wydecoupa¿owane tekturowe pude³ko (oczywi¶cie nie za darmo). Zgodzi³ siê. Minê³o kilka dni. Przychodzi kobieta i mówi, ¿e m±¿ tu kupi³ jej super prezent, przepiêkne pude³ko. O bieli¿nie nie wspomnia³a ani s³owem. I to jest piêkne i mnie RADUJE (nie cieszy, RADUJE). P.S. Muszê to dodaæ. Od czwartku, z pewnych wzglêdów, jako jedyne ¿ród³o o¶wietlenia mia³am ma³± lampkê, ale to mnie nie powstrzyma³o przed decoupa¿owaniem. Jako dowód za³±czam zdj.5.
Kolejne dwie prace konkursowe. Tekst i zdjêcia zosta³y zamieszczone w oryginale, z zachowaniem pisowni autorów.
Jeszcze w szkole pracowa³am, gdy o dekupa¿u siê dowiedzia³am Bo w „Przyjació³ce” o nim przeczyta³am, artyku³ zachowa³am bo… Ju¿ wiedzia³am, ¿e na emeryturze bêdê nim siê zajmowa³a i ró¿ne cudeñka ozdabia³a…. W ksiêgarni nawet ksi±¿kê o:Dekupa¿u” kupi³am i j± narazie od³o¿y³am Czas emerytury ju¿…….wiêc ma³ymi kroczkami czyta³am, czyta³am, b³ogi w Internecie ogl±da³am i tak ASKET „pozna³am”….. Jej pracami siê zachwyci³am i sama za dekupa¿ chwyci³am……. Tak dla zabicia czasu i w³asnej przyjemno¶ci, by robiæ nietuzinkowe prezenty i sprawiaæ najbli¿szym du¿o rado¶ci. Dekupa¿em, od czasu do czasu ( od 2 lat ) siê zajmujê W ten sposób, ¿adnej,wolnej chwili nie marnujê Pierwsze prace nieporadne by³y, ale mnie nie zniechêci³y, wrêcz przeciwnie Do konkursu na „Niciak”, u ASKET, mnie zachêci³y……..!!!! Pracê wys³a³am, nic nie wygra³am…. Ale siê postara³am i zobaczy³am swoje u³omno¶ci…….które mnie nie zniechêci³y lecz do dalszej pracy nad dekupa¿em „zagoni³y”…. Dalej dekupa¿em siê bawi³am wiêcej technik zg³êbia³am …….. Wiele rado¶ci bliskim zrobi³am gdy swoje prace dawa³am i rado¶æ w oku ich widzia³am…… Robi³am skrzyneczki na „Skarby Firaneczka”- dla mojego wnusia kufereczek „na skarby laleczek”- dla Marysieñki mojej wnusieñki. Moje kole¿anki siê te¿ cieszy³y, gdy dekupa¿owe prezenty im przyby³y… Siebie tez wyposa¿y³am - „ró¿yczkami” kuchniê przyozdobi³am…. Swoje manualne zdolno¶ci rozwinê³am, w duszê nowe ¿ycie tchnê³am, Do internetu dalej zagl±da³am, prace u ASKET widzia³am, zawsze podziwia³am i natchnienia dalszego dostawa³am…….. Ponownie konkurs u ASKET zobaczy³am, ograniczenia wieku nie zobaczy³am Bo przecie¿ dekupa¿em mog± zajmowaæ siê m³ode kobiety, emerytki i dzieci - s³onko dla wszystkich jednakowo ¶wieci …… Kiedy¶, to ja, do konkursów m³odzie¿ zachêca³am i kciuki za nich trzyma³am, zawsze powtarza³am „ do odwa¿nych ¶wiat nale¿y, horyzonty swoje poszerzacie, wiedzê o ¶wiecie zdobywacie…” Nigdy bym nie przypuszcza³a, ¿e ja na emeryturze w konkursach bêdê startowa³a i z m³odymi w szranki stawa³a. Ale ¿ycie nie po to jest by je trwoniæ i marnotrawiæ, tylko po to by je godnie prze¿yæ i siê nim bawiæ. Wa¿ne jest, ¿e ma siê m³odego ducha i u¶miech od ucha do ucha, Niewa¿ne, ¿e co¶ ze zdrowiem szwankuje, Wa¿ne, ¿e ¿adnego, darowanego dnia siê nie marnuje. Tê krótk± opowie¶æ Danuta M±droszkiewicz – biolo¿ka, ekolo¿ka, emerytowana nauczycielka i „dekupa¿ystka” napisa³a, ¿eby ASkET wiedzia³a, ¿e na tak± kobietê te¿ wp³yw mia³a. Serdecznie dziêkujê za cierpliwo¶æ w czytaniu, przepraszam za b³êdy w literackim pisaniu.
Tekst i zdjêcia Danuta M±droszkiewicz
I jeszcze jedno zg³oszenie Moniki Zajkowskiej:
"NIE LUBIÊ DECOUPAG'u" Nie lubiê decoupag'u, jakie¶ beznadziejne, g³upie, wyklejanki, nie to nie dla mnie...Tak jeszcze kiedy¶ my¶la³am o tej technice. Od kolegi dostawa³am czasopisma po¶wiêcone ró¿nego rodzaju robótkom i cudowno¶ciom wykonanym na zasadzie co¶ z niczego i tam w³a¶nie ujrza³am pierwszy raz metodê decoupage, koszmarnie to wygl±da³o, wogóle mi siê nie podoba³o. Wtedy by³ to czas w moim ¿yciu gdzie po burzliwych, trudnych i czasem tragicznych chwilach i wydarzeniach potrzebowa³am czego¶ co pozwoli mi siê spe³niaæ i przede wszystkim poczuæ dobrze, szuka³am celu, szuka³am siebie. Zaczê³am zajmowaæ siê ró¿nego rodzaju rêkodzie³em: papierowa wiklina, szycie, ozdóbki - tu znajdowa³am spokój, wytchnienie i uspokojenie. A szczyt i eksplozja moich prac nast±pi³y w momencie gdy zainstalowa³am w domu internet... Szpera³am w necie ,szuka³am inspiracji i wtedy natknê³am siê na bloga Asket,,no i wpad³am jak ¶liwka w kompot. Pokocha³am co¶ czym na pocz±tku wrêcz gardzi³am, absurdalne ale prawdziwe. Pamiêtam moje pierwsze prace - wydmuszki strusie , by³am z nich duuuumnaaaa ¿e och! Powêdrowa³y do rodziny i co rok jak tam jadê podziwiam moje maszkarony, rodzina bardzo ceni moje tworki i zawsze zajmuj± honorowe miejsca w domach obdarowanych - nie wiem czy to sympatia do mnie czy po prostu im sie podoba. Szykuj±c materia³y do tego tekstu odnalaz³am w komputerze zdjêcia wiêkszo¶ci moich prac i w szoku jestem ¿e przez trzy lata tyle tego siê nazbiera³o. W pamiêci mi utkwi³o szczególnie kilka, jedne ze wzglêdu na okoliczno¶æ ich wykonywania, inne bo przypominaj± przyjemne chwile. Seria butelek wykonana na piêædziesi±te urodziny szwagra by³a dla mnie szczególna, bardzo mi zale¿a³o bo szwagier to mój ulubiony szwagier i zagorza³y wielbiciel i twórca nalewek. Z tej okazji wziê³am tydzieñ urlopu i decoupagowa³am...Efekt zadowoli³ nawet mnie , butelki w ca³ej serii pysznie siê panosz± na szwagrowskim barku. Bardzo napracowa³am siê przy konkursowym niciaku ale o dziwo uzyska³am wygl±d na jakim mi zale¿a³o, uda³o mi siê stworzyæ styl i klimat ca³kowicie odpowiadaj±ce moim gustom, nie wiem tylko czemu nie u¿ywam tego cuda dla w³asnych celów tylko trzymam na sprzeda¿ a i tak nie ma chêtnych - mo¿e to znak ¿e powinien jednak byæ tylko mój. Ka¿dy przedmiot , który wykona³am ma jak±¶ historiê albo z czym¶ mi siê kojarzy i odkry³am u siebie przedziwn± tendencjê, otó¿ trudno mi robiæ prace ot tak sobie, bez tematu, bez celu, bez przeznaczenia. Najbardziej lubiê gdy robiê co¶ dla konkretnej osoby lub z konkretnym przeznaczeniem. wtedy du¿o pro¶ciej dobraæ mi motyw, styl ,itd. Najwiêksz± przyjemno¶æ jak± czerpiê to rado¶æ osób do których wêdruj± wykonane przedmioty. Znajomi i rodzina tak siê przyzwyczaili, ¿e na ka¿de ¶wiêta co¶ ode mnie dostaj± wykonane, na Bo¿e Narodzenie by³y oczywi¶cie bombki a na Wielkanoc ozdobne jajka i wianuszki. I jeszcze jedno, kocham pracowaæ ze zdjêciami , ale to ju¿ naprawdê osobna historia...
Kolejna, szósta z kolei praca konkursowa. Tekst i zdjêcia zosta³y zamieszczone w oryginale, z zachowaniem pisowni autora.
Jak to mówi³ Misiek? – „No tak, album … – obiadu nie bêdzie”. A ja przegl±da³am zdjêcia, uk³ada³am chronologicznie i planowa³am ich rozmieszczenie. Kupowa³am kiczowate kartki pocztowe, bo takie najlepiej siê sprawdza³y oraz dziesi±tki kolorowych czasopism. Najtrudniej by³o wymy¶liæ jak ka¿da strona w albumie ma wygl±daæ. Czy mogê to dziecko „wsadziæ” do fili¿anki? Karola Hanki „powiesi³am” na sznurku z mêsk± bielizn±, Konrada Beci „w³o¿y³am” w objêcia Angeliny Jolie, a Kasiê Wandeczki „posadzi³am” na kuchennej pó³ce. W ten sposób moje dzieci, dzieci moich przyjació³ oraz ich znajomych zosta³y obdarowane nietuzinkowymi albumami. Przyszed³ jednak moment kiedy postanowi³am skoñczyæ z tym. Nie chcia³am odcinaæ kuponów, a na nowe pomys³y chyba nie mia³am ju¿ si³. Poza tym te obiady … Zaczê³am szyde³kowaæ. Robi³am dla wszystkich torby z aplikacjami, czapki z koralikami no i wreszcie dla siebie wymarzon± serwetkê do koszyczka wielkanocnego. Interes ¿ycia chcia³am zrobiæ na szaliku dla swojej córki. W sklepie stwierdzi³am, ¿e nie dam za kawa³ek „sznurka” 60z³, bo to rozbój w bia³y dzieñ. Kupi³am w³óczkê, druty, zap³aci³am 54 z³ ... i jeszcze musia³am go sama wydziergaæ. Jak widaæ businesswoman ze mnie ¿adna. W dodatku Kasia stwierdzi³a, ¿e szalik jest za d³ugi i za gruby wiêc ca³± zimê piêknie le¿a³ na pó³ce w szafie. Uff, jakie to szczê¶cie, ¿e syn nosi arafatkê. Którego¶ dnia w pracy Anita powiedzia³a, ¿e bardzo chcia³aby zrobiæ co¶ w decoupage. Poniewa¿ nie mia³am pojêcia co to jest znalaz³a w internecie zdjêcia, wyt³umaczy³a ogólnie o co w tym chodzi i tak zasia³a ziarno, które kie³kowa³o przez jaki¶ czas. Potem przypomnia³am sobie, ¿e kilkana¶cie lat temu kupowa³am pismo „Co¶ z niczego”. Wyci±gnê³am stary segregator i znalaz³am to czego szuka³am. Zbli¿a³y siê ¦wiêta Bo¿ego Narodzenia. By³ grudzieñ 2008. W li¶cie do ¦w. Miko³aja napisa³am, ¿e chcê dostaæ ksi±¿ki na temat decoupage, a przypadek sprawi³, ¿e Kasia na urodziny dosta³a od kolegi stosowny zestaw. Dwa dni ¶wi±t up³ynê³y nam pod znakiem malowania, naklejania i lakierowania starych bombek. Takim powa¿nym „królikiem do¶wiadczalnym” by³a Gunia i Jej chustecznik. Umówi³y¶my siê tak. Nic Jej to nie kosztuje, ale jak co¶ schrzaniê to trudno. Rêce mi siê trzês³y, pad³o wiele mocnych s³ów pod adresem wrednej serwetki, a papieru ¶ciernego nie u¿y³am ani razu, bo siê ba³am. Obiadu pewnie tego dnia nie by³o, ale Mi¶kowi moja praca podoba³a siê. Guni te¿. W tej chwili mam za sob± wiele takich chusteczników i kuferków. Moje konto wzbogacaj± krzes³a, gliniane koty, zegary i przeró¿ne butelki. Do¶wiadczenie w wycinaniu drobnych elementów do albumów okaza³o siê przydatne. Ostatnio mia³am remont w kuchni. Kupowali¶my szafkê pod zlewozmywak. Misiek zaproponowa³, ¿ebym zrobi³a j± w decoupage. I jest! Piêknie zdobi kuchniê widoczek na ¶cie¿kê prowadz±c± przez ogród do domu. A¿ mi³o popatrzeæ. I pomy¶leæ, ¿e moj± pasj± jest ¶piew. A obiady? W tygodniu gotuje Misiek, a ja w weekendy.
Czas na kolejn± pracê konkursow±. Tekst i zdjêcia zosta³y zamieszczone w oryginale, z zachowaniem pisowni autora.
****
Ja jestem Martynka - Dekupa¿ystka, U¶miechniêta, m³oda Weso³a artystka. Pasjê mam ciekaw± O niej kilka s³ów Powiem zanim wrócê Do mej pasji znów. No¿yczki, serwetki, Papier, lakier, klej Pos³uchajcie proszê Opowie¶ci tej.
Dosta³am kiedy¶ prezent Serweteczki cudne, Klej, jaka¶ instrukcja Pomy¶la³am „nudne” W k±t posz³o pude³ko Kurzem siê pokry³o Wstyd siê teraz przyznaæ Ale tak to by³o. A¿ pewnego razu Na jakiej¶ wystawie Oczy siê otwar³y Wyskoczy³y prawie. Zobaczy³am piêkne Puzderka, wazony Ka¿dy serwetkami Piêknie oklejony. I w tej jednej chwili W tym cudnym momencie Przypomnia³am sobie O dawnym prezencie, Który zakurzony Nigdy nie narzeka³ Spokojnie, cierpliwie Na m± mi³o¶æ czeka³. Wróci³am do domu Na biurko kartonik I ju¿ co¶ wycinam Oklejam wazonik Minê³y dwa lata Ja wci±¿ polerujê Wycinam, oklejam Potem lakierujê Cudownie jest tworzyæ Robiæ co¶ z niczego Ja ¿yjê t± sztuk± Potrzebujê tego Potrzebuje tworzyæ Dzie³a ci±gle nowe I potem ogl±daæ Kiedy s± gotowe Jestem szczê¶liwa Kiedy co¶ ozdobiê I co najwa¿niejsze Kocham to co robiê !!!
I tak sobie my¶lê, ¯e gdybym przed laty Dosta³a skarpetki Lub sweter od taty To czy ¶cie¿ki ¿ycia Pe³ne zawi³o¶ci By mnie tu przywiod³y Do mojej mi³o¶ci Czy dzi¶ by tu sta³a Przed Wami artystka, M³oda, u¶miechniêta Dekupa¿ystka
Poni¿ej przedstawiam kolejn± pracê konkursow±. Tekst i zdjêcia zosta³y zamieszczone w oryginale, z zachowaniem pisowni autora.
****
Kolejny ponury dzieñ. Ju¿ od kilku tygodni nie widzia³am s³oñca. Ogromna szara chmura wisz±ca nad Warszaw± nie pozwala³a przebiæ siê promieniom. Czu³am siê, jak w noc polarn± w dalekiej Finlandii. Przenios³am na chwilê wzrok na arkusze w Excelu. By³am znu¿ona i prawie zasnê³am. Kto wymy¶li³, by kupowaæ do pracy takie miêkkie i wygodne fotele? Z trudem wsta³am z mojego siedzenia i podesz³am do automatu z kaw±. Wcisnê³am guzik. Maszyna zaburcza³a z³owieszczo, wyplu³a z siebie kubek, a nastêpne nape³ni³a eliksirem, który mia³ mnie o¿ywiæ. Zdumia³am siê kolorem p³ynu, który wyp³ywa³ z automatu. By³ prawie czarny! Otêpiona szaro¶ci± nie mog³am uwierzyæ w³asnym oczom, ¿e co¶ na tym ¶wiecie nie jest jeszcze szare i nudne. Delikatnie z³apa³am bia³y (chyba jednak w odcieniu szaro¶ci) plastikowy kubek i upi³am ³yk o¿ywczego napoju. P³yn delikatnie ogrzewa³ moje cia³o i rzeczywi¶cie sprawia³, ¿e mia³am w sobie wiêcej energii. Spojrza³am na zegarek. Jeszcze pó³ godziny pracy i do domu! Wtopi³am siê w fotel i ponownie zabra³am do pracy. Excelowe rubryczki znowu wype³ni³y mój umys³ i nie pozwala³y my¶leæ o niczym innym. Punktualnie o 16 -ej zapisa³am arkusz i wy³±czy³am laptopa. Pospiesznie wybieg³am na ulicê. W drodze do domu wst±pi³am jeszcze do mojego ulubionego sklepu plastycznego. Po otwarciu drzwi, jak zwykle, zach³ysnê³am siê cudownym zapachem farb. Mój wzrok przelecia³ po pêdzlach, a¿ w koñcu spojrza³am na ekspedientkê. M³oda dziewczyna u¶miechnê³a siê zachêcaj±co i nie¶mia³o odgarnê³a niesforne w³osy z czo³a. Podesz³am do lady i poprosi³am j± o kilka niezbêdnych rzeczy. Do mojej torebki wrzuci³am bia³± farbê, nowy cienki pêdzelek, niewielki wazon i klej. Mia³am wra¿enie, ¿e ten sklep odbiega od naszej rzeczywisto¶ci, by³o w nim … kolorowo. Rzuci³am ostatnie spojrzenie w stronê du¿ych arkuszy papieru i wysz³am. Nim siê obejrza³am znalaz³am siê w domu. Szybko rzuci³am torbê na ziemiê i pogna³am do mojego decoupagowego stolika. Roz³o¿y³am kilka gazet, wyjê³am farby, pêdzle, papier. Zdjê³am z siebie biurowy mundurek i wskoczy³am w lu¼ne spodnie i jaki¶ stary t-shirt, który pewnie pamiêta³ moj± m³odo¶æ. I wtedy poczu³am … podniecenie. Zbiera³o siê w mnie, trysnê³o i powoli w postaci weny zaczê³o siê przelewaæ na wazon. Lekkimi mu¶niêciami pomalowa³am go na bia³o. Jeszcze chwila i doda³am koloru w odcieniu fio³ków. W jednej rêce pojawi³ siê papier ry¿owy, w drugiej ma³e no¿yczki. Powoli zaczê³am wycinaæ fioletowe magnolie i delikatnie przyklejaæ obrazek do wazonu. Poch³onê³o mnie to doszczêtnie i pozwoli³o zapomnieæ o szaro¶ci, która czai³a siê tu¿ za oknem. Jeszcze parê mu¶niêæ palcem by wyrównaæ serwetkê i moje dzia³o by³o ju¿ prawie gotowe. Kilka dni pó¼niej, po na³o¿eniu kilkunastu warstw lakieru, wpatrywa³am siê w stoj±cy na moim biurku w pracy fioletowy wazon z magnoliami. Martwe przedmioty o¿y³y w moich oczach. Tak. To by³ dowód na to, ¿e Decoupage to moje antidotum na nostalgiê, przygnêbienie i szaro¶æ dni.
Poni¿ej przedstawiam kolejn± pracê konkursow±. Tekst i zdjêcia zosta³y zamieszczone w oryginale, z zachowaniem pisowni autora.
****
Nie lubiê pisaæ do konkursów. Nie, dlatego, ¿e pisaæ nie lubiê. Dlatego, ¿e nie lubiê jak mnie ograniczaj±, a w konkursach Regulamin ogranicza. O, taki przyk³ad. Pisz, do tylu i tylu znaków. Na samym wstêpie ju¿ jestem przera¿ona. Czy to siê uda? Czy mogê mieæ kontrolê nad s³owem? Samo s³owo kontrola, do mnie nie pasuje. To nie moje pisanie. My¶l jak ruszy, to s³owa same siê sypi±. Nie wiem wtedy, czy ja piszê s³owa, czy one mnie. To jak z rzeka urwist±. Wpadasz i przyjmujesz kierunek, jaki ona ci nadaje. Z decoupage mam podobnie. Bardzo czêsto jak co¶ robiê, to jakby robi³o siê samo. Jakby przedmioty same sobie nadawa³y charakteru. Jak co¶ zaczynam robiæ, to tylko mniej-wiêcej wiem, co chcê osi±gn±æ. Potem w trakcie pracy wychodzi, ¿e dana rzecz ma w³asne zdanie. Naprawdê. No i wtedy, jak to w ¿yciu bywa, trzeba spotkaæ siê gdzie¶ po ¶rodku drogi. Trochê ja popuszczam i pozwalam siê prowadziæ, trochê rzecz popuszcza i pozwala dodaæ sobie to i owo. K³ócimy siê czasami. Rzecz i ja. Naprawdê. Zazwyczaj, rzecz wtedy zwyciê¿a. Ale tylko na jaki¶ czas, a¿ moje zranione ego siê podniesie. Na koñcu, zawsze muszê przyznaæ, ¿e dobrze siê sta³o, bo powsta³o co¶ nowego, co¶ ca³kiem innego. I wtedy ja, która ozdabia³am/wzbogaca³am rzecz, czujê siê przez t± rzecz wzbogacona. Tak to ju¿ jest. Tak to u mnie wygl±da. Moje decoupage nie jest sztuk±. Tak samo jak ja nie jestem artystk±. To raczej podró¿ w nieznane. Jak wyruszam, nie wiem dok±d mnie droga zaprowadzi. Ale w ¿yciu, nie zawsze liczy siê cel. Liczy siê sama podró¿ i to czego siê po drodze nauczê.
Poni¿ej kilka zdjêæ wyników koñcowych „moich podró¿y”. 1. Styrane pude³ko z lalk± (pude³ko wygra³o) 2. Pude³ko z dam± (przyjemna podró¿ – remis) 3. Ró¿ano-kropkowany komplet (do dzi¶ nie wiem kto wygra³ – wynik nieznany)
Druga praca konkursowa Renaty. Tekst i zdjêcia zosta³y zamieszczone w oryginale, z zachowaniem pisowni autora.
***
Wszystko przez Michaela! A w³a¶ciwie dziêki niemu rozpoczê³a siê moja przygoda z decupage. 25 czerwca 2009 roku, gdy media przekaza³y informacjê o ¶mierci Michaela przypomnia³am sobie, o zapomnianym trochê moim idolu z przed lat i zaczê³am szukaæ w Internecie( cudownej skarbnicy wszystkiego co dusza zapragnie) informacji, zdjêæ, teledysków itp. rzeczy. Zdziwi³ mnie ogrom materia³ów, które mog³am tam znale¼æ, siedzia³am kilka dni a w³a¶ciwie nocy i s³ucha³am g³ównie muzyki, ogl±da³am zapomniane ju¿ trochê teledyski nie tylko zapomniane prze ze mnie ale te¿ przez media. Którego¶ dnia trafi³am na stronê Asket i zobaczy³am cudowne rzeczy, wspaniale zdobione pude³ka, butelki, zegary itd. Zainteresowa³o mnie co to jest ten decupage. Po "zg³êbieniu" podstawowych tajników tej sztuki wykona³am na próbê pierwsz± rzecz, by³ to wyrzucony ma³y kosz na ¶mieci, który przemalowa³am i oklei³am papierem, który pozosta³ mi po zapakowaniu prezentu. Z efektu mojej pierwszej pracy by³am zadowolona i znalaz³ on swoje miejsce w ³azience mojej mamy w¶ród niebieskich dodatków. Zaczê³am rozgl±daæ siê za innymi przedmiotami, które wykona³am t± technik± no i tak to siê potoczy³o w do¶æ szybkim tempie. Poszukiwa³am fajnych wzorów serwetek, farb, lakierów, pêdzli, butelek itp. rzeczy. Czêsto odwiedzam strony na blogu Asket, bo lubiê tu wracaæ i czerpaæ pomys³y i inspiracje do mojej zabawy. Tak, bo decupage to ¶wietna zabawa i relaks choæ trzeba przyznaæ, ¿e zajmuje du¿o czasu ale wci±ga niesamowicie. Jestem nauczycielk± matematyki i choæ mam du¿o pracy dodatkowej w domu, poprawa sprawdzianów, klasówek, zadañ domowych to uwielbiam oderwaæ siê od wszystkiego i tworzyæ co¶ co przynosi zadowolenie. Mieszkam na wsi, lubiê jesieni± chodziæ na grzyby. Ubieg³ej jesieni w przypadku braku grzybów w lesie przywozi³am w koszyku poka¼ne ilo¶ci pozostawionych tam butelek, które ozdabia³am. Dlaczego chcê wzi±æ udzia³ w konkursie? Bo czytaj±c Twój blog dostrzeg³am w Asket pokrewn± duszê, tak jakbym czyta³a o swoich m³odzieñczych latach, by³am te¿ fank± Michaela Jacksona, siedzia³am w ka¿d± sobotê przy radio i magnetofonie szpulowym i nagrywa³am najlepsze utwory z listy przebojów, mam je do dzi¶ choæ jako¶æ ich jest ju¿ po tylu latach nieciekawa. Kupowa³am Dziennik Ludowy bo tak jedynie na wsi mo¿na by³o zdobyæ plakat. Choæ nie by³am tak± zwariowan± fank± to Twoja historia przypomnia³a mi moje m³odzieñcze lata. Drogie Jury ! nie piszê tego by wygraæ konkurs lub siê przypodobaæ, nie uwa¿am siê za artystkê, piszê aby podzieliæ siê moimi zainteresowaniami i podziwiam ludzi, którzy stworzyli takie bogate i ciekawe blogi. W koñcu zmobilizowa³am siê i zrobi³am zdjêcia moich prac i co mnie zdziwi³o- zajê³o mi to ca³e popo³udnie, wykona³am 60 zdjêæ ‘’grupowych’’ moim pracom, które ju¿ nie znajduj± miejsca na ¶cianach i pó³kach. Muszê wspomnieæ, ¿e mam wspania³ego mê¿a i syna, którzy rozumiej± moj± pasjê i wielokrotne siedzenie z pêdzelkiem do pó¼na w nocy.